
Wrzesień i październik to w polskich lasach szczyt sezonu. Kosz pełen podgrzybków cieszy, ale zaraz po powrocie do domu pojawia się pytanie: co dalej? Grzyby świeże wytrzymają w lodówce dzień, może dwa. Suszone – nawet dwa lata, a przy okazji zyskują znacznie intensywniejszy aromat niż miały na surowo. Poniżej znajdziesz konkretne temperatury, czasy i kolejność działań dla czterech metod: piekarnika, suszarki elektrycznej, airfryera i suszenia na powietrzu.
Najlepiej suszą się grzyby rurkowe, czyli te z gąbczastym spodem kapelusza. Po wysuszeniu zachowują aromat i nie robią się gumowate:
Gorzej wypadają grzyby blaszkowe o dużej zawartości wody – opieńki czy gąski suszy się rzadziej, a pieczarki i boczniaki suszą się dobrze, ale tracą sporo smaku. Suszeniu nie poddajemy grzybów starych, rozmiękłych, przemarzniętych ani zarobaczonych.
Zasada bezpieczeństwa: suszymy wyłącznie grzyby, co do których mamy stuprocentową pewność gatunku. Suszenie nie usuwa toksyn – jeśli w koszu trafi się gatunek trujący, wysuszony pozostanie równie niebezpieczny. W razie wątpliwości okaz warto pokazać grzyboznawcy lub w stacji sanitarno-epidemiologicznej.
Grzybów przeznaczonych do suszenia nie myjemy. Nasiąknięty wodą miąższ schnie znacznie dłużej, łatwiej ciemnieje i częściej pleśnieje. Zamiast tego:
Małe, twarde kapelusze borowików można suszyć w całości, ale potrwa to dwa razy dłużej. Jeśli zależy Ci na efekcie dekoracyjnym, przekrój je na pół – kształt zostanie zachowany, a czas suszenia wyraźnie spadnie.
Najpopularniejsza metoda, bo piekarnik ma każdy. Wymaga jednak pilnowania: piekarnik grzeje mocniej niż suszarka i łatwo przekroczyć temperaturę, w której grzyby zaczynają się piec zamiast schnąć.
Termoobieg jest zdecydowanie lepszy – wymusza ruch powietrza, dzięki czemu grzyby schną równomiernie i można wykorzystać dwa lub trzy poziomy blach naraz. Przy termoobiegu ustaw temperaturę o około 10°C niższą niż przy grzaniu góra-dół, bo nawiew działa intensywniej.
Bez termoobiegu też się uda, ale susz tylko na jednym poziomie (środkowa szyna), przewracaj plastry częściej i licz się z czasem dłuższym o mniej więcej godzinę.
Suszarka do grzybów i owoców daje najbardziej powtarzalny efekt i nie wymaga pilnowania – można ją zostawić na noc.
Nie ustawiaj wyższej temperatury, żeby poszło szybciej. Powyżej 70°C na powierzchni plastra tworzy się zaskorupiała warstwa, która zatrzymuje wilgoć w środku. Grzyb wygląda na suchy, a po tygodniu w słoiku pokrywa się pleśnią.
Frytkownica beztłuszczowa to w praktyce mały piekarnik z bardzo mocnym nawiewem, więc do suszenia nadaje się dobrze – z dwoma zastrzeżeniami: kosz jest mały, a wiele modeli nie schodzi poniżej 80°C.
Airfryer sprawdza się najlepiej jako uzupełnienie – do dosuszenia partii, która wyszła z suszarki nie do końca sucha.
Metoda tradycyjna, bez prądu, dająca najlepszy aromat – ale wymagająca odpowiedniej pogody i cierpliwości.
Wariant z kaloryferem działa tylko w sezonie grzewczym: nawleczone grzyby wiesza się nad grzejnikiem albo układa na siatce położonej na kaloryferze. Czas skraca się wtedy do 2–4 dni. Suszenie na słońcu jest możliwe, ale w polskim wrześniu rzadko wystarczająco skuteczne – najczęściej służy tylko do podsuszenia przed dosuszeniem w piekarniku.
| Metoda | Temperatura | Czas | Uwagi |
|---|---|---|---|
| Piekarnik z termoobiegiem | 50°C, potem 60–70°C | 4–6 h | Drzwiczki uchylone, 2–3 poziomy blach |
| Piekarnik bez termoobiegu | 50°C, potem 70°C | 5–7 h | Jedna blacha, częste przewracanie |
| Suszarka elektryczna | 50–55°C, potem 60°C | 6–10 h | Przekładanie sit co 2 h |
| Airfryer | 60–70°C | 1,5–3 h | Małe porcje, mieszanie co 30 min |
| Sznurek / powietrze | temperatura pokojowa | 3–7 dni | Przewiew, ochrona przed wilgocią |
| Kaloryfer | ok. 40–50°C | 2–4 dni | Tylko w sezonie grzewczym |
Ze świeżych grzybów zostaje po wysuszeniu około 10% wagi początkowej – z kilograma świeżych podgrzybków uzyskasz mniej więcej 100 g suszu. To dobra wskazówka przy planowaniu zapasów: na wigilijne pierogi i barszcz dla sześciu osób wystarczy około 50–70 g suszu, czyli pół kilograma świeżych grzybów.
Prawidłowo wysuszony plaster łamie się z trzaskiem, ale nie rozsypuje w pył. Jeśli się zgina zamiast łamać – w środku została wilgoć i trzeba dosuszyć. Jeśli kruszy się na proszek przy samym dotknięciu – został przesuszony i straci część aromatu; nadaje się wtedy na przyprawę grzybową.
Prosty test: włóż garść wystudzonych grzybów do szczelnego słoika i odstaw na dobę. Jeśli na ściankach pojawi się para wodna, susz jest jeszcze za wilgotny – wróć z nim do suszarki na godzinę.
Więcej o samym magazynowaniu – w czym trzymać susz, gdzie go postawić i jak uchronić go przed molami spożywczymi – znajdziesz we wpisie Jak przechowywać grzyby suszone, żeby nie straciły aromatu.
Ciemnienie to naturalna reakcja enzymatyczna, taka sama jak w przekrojonym jabłku. Ograniczysz ją, krojąc grzyby ostrym nożem tuż przed włożeniem do suszarki i nie zostawiając pokrojonych plastrów na blacie na dłużej niż kilkanaście minut. Borowiki ciemnieją najmniej, koźlarze najbardziej – to cecha gatunku, nie błąd w suszeniu.
Suszenie własnych zbiorów ma swój urok, ale wymaga udanego grzybobrania i całego dnia przy piekarniku. Jeśli potrzebujesz suszu na konkretną okazję – wigilijne pierogi, bigos, sos do mięsa – prościej sięgnąć po gotowy produkt suszony w kontrolowanych warunkach.
Gdy susz jest już gotowy – własny czy kupiony – zostaje jeszcze prawidłowe namoczenie. Opisaliśmy to szczegółowo we wpisie Przygotowanie grzybów suszonych, razem z tabelą czasów moczenia i tym, co zrobić z wywarem.
Optymalny zakres to 50–60°C. Zacznij od 50°C przez pierwszą godzinę, potem podnieś do 60–70°C. Powyżej 70°C grzyby zaczynają się piec, tracą aromat i zaskorupiają się na powierzchni.
Od 4 do 7 godzin. Z termoobiegiem bliżej 4–6 godzin, bez termoobiegu 5–7. Decyduje grubość plastrów – 4–6 mm to optimum.
Nie. Wystarczy oczyścić je szczoteczką lub wilgotną ściereczką. Mycie nasyca miąższ wodą, wydłuża suszenie i zwiększa ryzyko pleśni.
Nawlecz plastry na sznurek z odstępami 1–2 cm i powieś w ciepłym, przewiewnym miejscu – nad kuchenką, przy piecu albo nad kaloryferem. Potrwa to od 3 dni do 2 tygodni, w zależności od wilgotności powietrza.
Około 100 g, czyli mniej więcej 10% wagi początkowej. Grzyby świeże składają się w około 90% z wody.
W szczelnym słoiku, w suchym i ciemnym miejscu – rok bez utraty aromatu, do dwóch lat bez utraty przydatności. Kluczowe jest całkowite wystudzenie przed zamknięciem opakowania.